Gdy na świat przychodzi pierwsze dziecko, wszystko jest nowe, ekscytujące i pełne niepewności. Ale gdy rodzi się drugie, teoretycznie powinno być łatwiej, prawda? W końcu już to wszystko przerabiałaś – nieprzespane noce, kolki, karmienie, pierwsze ząbki. A jednak… życie po narodzinach drugiego dziecka to zupełnie inna rzeczywistość.
Z jednej strony ogromna miłość, wdzięczność i radość. Z drugiej – zmęczenie, frustracja, poczucie winy i myśli: "Czy dam radę? Czy to normalne, że czuję się tak przytłoczona?" Chaos, zmęczenie i brak czasu dla siebie. Kiedyś mogłaś zdrzemnąć się, gdy dziecko spało. Teraz? Gdy maluszek drzemie, starszak chce się bawić, jeść, albo po prostu mieć cię przy sobie. Do tego pranie, gotowanie, sprzątanie – wszystko razy dwa. Zmęczenie nie jest już tylko fizyczne. To także przeciążenie psychiczne, bo przez większość dnia (i nocy) jesteś w trybie "on", gotowa do działania. Kumulacja braku snu, obowiązków i presji bycia dobrą mamą sprawia, że frustracja i wybuchy złości są nieuniknione.
Jak sobie pomóc?
- Obniż oczekiwania – naczynia mogą poczekać, a obiad nie musi być dwudaniowy.
- Odpuszczaj perfekcję – bałagan to część życia z dziećmi.
- Proś o pomoc – nie musisz robić wszystkiego sama.
- Poczucie winy – dla starszaka, dla maluszka, dla siebie Jednym z najtrudniejszych uczuć, jakie pojawiają się po narodzinach drugiego dziecka, jest poczucie winy. "Nie poświęcam starszemu dziecku tyle uwagi co kiedyś." "Maluszek nie dostaje tyle czułości, co pierwsze dziecko, bo ciągle muszę zajmować się starszakiem." "Chciałam drugiego dziecka, a teraz czuję się przytłoczona. Czy to znaczy, że jestem złą matką?" To normalne. Serce matki ma wystarczająco dużo miłości dla dwojga (i więcej!), ale doba ma tylko 24 godziny. Nie jesteś w stanie być w dwóch miejscach naraz i nie zawsze będziesz w stanie zaspokoić potrzeby obu dzieci jednocześnie.
Co możesz zrobić?
- Nie porównuj swojego macierzyństwa do innych – to, co widzisz na Instagramie, to tylko ułamek rzeczywistości.
- Zamiast ilości postaw na jakość – nawet 10 minut pełnej uwagi dla starszaka jest więcej warte niż godzina spędzona obok niego z myślami przy niemowlęciu.
- Wybacz sobie chwile słabości – każda mama je ma.
- Złość na partnera – "On ma łatwiej" Nie oszukujmy się – nawet jeśli masz wspierającego partnera, jego życie zmienia się mniej niż twoje. Nie doświadcza fizycznych skutków ciąży i porodu, nie karmi piersią, często nie odczuwa tej presji, którą czuje matka. Możesz złapać się na myślach: "On idzie do pracy, może w spokoju napić się kawy, rozmawiać z dorosłymi, a ja siedzę w tym chaosie." Albo "Jak może spać, skoro ja już trzeci raz wstaję do dziecka?!"
Jak nie dać się frustracji?
- Mów wprost, czego potrzebujesz – czasem partner po prostu nie wie, że warto przejąć wieczorne usypianie lub wziąć starszaka na spacer.
- Nie rób z siebie bohaterki – jeśli weźmiesz na siebie wszystko, szybko się wypalisz.
- Pamiętaj, że to przejściowe – z czasem będzie łatwiej.
Czy można się na to przygotować?
Tak, ale tylko do pewnego stopnia. Możesz rozmawiać o zmianach, możesz organizować wsparcie, ale prawda jest taka, że emocji, jakie pojawią się po narodzinach drugiego dziecka, nie da się przewidzieć. Najważniejsze, byś pamiętała: to, co czujesz, jest normalne. Nie jesteś złą matką, jeśli czasem masz dość. Nie jesteś sama w swoich emocjach. Przyjdzie dzień, kiedy spojrzysz na swoje dzieci, które razem się bawią, i poczujesz, że mimo tych wszystkich trudności było warto. Ale zanim to nastąpi – dbaj o siebie tak, jak dbasz o swoje dzieci. Bo szczęśliwa mama to najlepsza mama.
Zdjęcia wygenerowane przez: AI Adobe Photoshop